Witam Was, Umiłowani Bracia,
Przybyłem do Państwa Kościelnego Rotrii w poszukiwaniu przystani życiowej, w poszukiwaniu miłości i szczęścia, którego nie zaznałem nigdzie indziej. Jestem zmęczonym wędrowcem, który w drodze do Waszego kraju wiele zobaczył i wiele usłyszał, a także oddał to, co miał najcenniejszego. Z tegoż właśnie powodu stoję przed Wami w brudnych i potarganych szatach, w których w pocie czoła dążyłem do celu. I oto jestem, a światłość przybyła razem ze mną.
Ale czy nie uczono nas tego, byśmy pomagali biedniejszym i oddawali wszystko, co niekoniecznie jest nam potrzebne? Czy za to nie otrzymamy wiecznego szczęścia? Oczywistym jest przecież fakt, że spotka nas to, co najlepsze w naszym raju, w niebie. Mam nadzieję, że kiedyś wszyscy się tam spotkamy.
Kończąc tę przemowę, pragnę poprosić o błogosławieństwo Wielkiego Patriarchy na cały pobyt we wspaniałej Rotrii. Wierzę, że zostanę tu na dłużej.
/-/ Luigi Basso della Rovere