Rozważania poprzedniej niedzieli zakończyliśmy stwierdzeniem, że nikt nie może twierdzić iż wierzy w Boga, jeśli nie zachowuje przykazań, a szczególnie przykazania Miłości. Ten temat rozwijany jest w dzisiejszej Ewangelii i w drugim dzisiejszym czytaniu. I znowu powraca odwieczne pytanie: "A czymże jest miłość ?" I najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest wypowiedź samego Jezusa: " Jeśli będziecie zachowywać Moje przykazania, będziecie trwać w miłości ..." oraz "Miłujcie się jak ja was umiłowałem ... " . Tego rodzaju odpowiedzi wykluczają od razu i stanowczo wszelkiego rodzaju sentymentalizmy i czułostkowości Potwierdza to niejako św. Jan pisząc; "Bóg nas tak umiłował, że posłał nam swojego Jednorodzonego Syna, aby nas zbawić ". A dokonało się to nie przez czułostkowe sentymentalizmy, ale przez śmierć na krzyżu. Spotkanie z żywym Bogiem, Który jest Miłością owocuje miłością czynną, zachowaniem przykazań, wzajemną pomocą i dobrem, pokorą i życzliwością, a nie poezją, pioseneczkami i mdłą uczuciowością. To bardzo piękne śpiewać, deklamować, zachwycać się i patetycznie unosić, nie widząc jednocześnie cierpienia, krzywdy, niesprawiedliwości i lekceważąc sobie Boże przykazania. To bardzo pięknie i ... bardzo łatwo. Ale niestety nie jest to ani szczere, ani prawdziwe, ani trwałe, i na dobra sprawę nic wspólnego z Miłością nie ma ...
W swoim notatkach zapisałem kiedyś: "Czy to jest jeszcze chrześcijaństwo, kiedy jeden chrześcijanin umiera z głodu, w czasie gdy inny dobry (?) chrześcijanin jest chory z przejedzenia?" I myślę, że odpowiedź jest jedna: "NIE! To nie jest chrześcijaństwo i nic wspólnego z Chrystusem to nie ma!". I nie pomogą tu żadne słowne deklaracje, wyznania, rozczulanie się i najbardziej skomplikowane i zawiłe socjologiczne, a nawet teologiczne dyskusje i rozprawy. Niestety my sami tak często obojętnie do tego podchodzimy, usprawiedliwiając się bezsilnym i rozgrzeszającym: "A co ja mogę?" I znowu odpowiedź samego Jezusa: r0;Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście to uczynili".
A co ja uczyniłem ... ? Jak ja miłuję ... ?
Edytowane przez Abp Tomasz du vallon SJ dnia 02-06-2009 17:24
Post�w: 514 Miejscowo��: Rotria Data rejestracji: 18.12.08
Dodane dnia 20-05-2009 06:25
Amen. Publikuję w Surmenii.
NA URLOPIE. WRACA POD KONIEC SIERPNIA.
\r\n\r\n
\r\nJego Wysokość i Eminencja, Victorjos Paulosigos de Zepp, Królestwa Surmeńskiego Książę, Świętego Kościoła Rotryjskiego Kardynał, Królewskiej Akademii Nauk prawa profesor, Uniwersytetu Rotryjskiego teologii magister
Lucjusz Cardozo 24/07/2009 20:44 Witam wszystkich, nazywam się Lucjusz Cardozo i chciałbym zamieszkać w tym państwie
Yamamoto Isoroku 20/07/2009 20:34 Wiele osób ma mylne wyobrażenie wirtualnych państw. Należy im wyjaśnić co i jak.
Marco kard de Zepp SJ 20/07/2009 10:50 duchownym. Wtedy możesz zostać wysłany z misją do jakiegoś kraju lub coś w tym guście Jak tu żyć? Tak, jak żyłbyś w Watykanie. Najlepiej udzielaj się na forum, zawsze możesz też poprosić nas o pomo
Marco kard de Zepp SJ 20/07/2009 10:49 Jest z lekka nieaktualny Ale wygląda to ogólnie tak, że możesz tu działać jako świecki w jakichś własnych inicjatywach, lub skończyć studia (zgłoś się na forum w dziale Uniwerstetu) i zostać duchow
Bercik91 19/07/2009 23:27 A jest jakis poradnik jak tu zyc?
kard Lorenzo de Medici 19/07/2009 12:34 W to się nie gra, nie jest to gra ale wirtualne państwo.